...czyli rosse5 od kuchni...
piątek, 30 kwietnia 2010

 Jeszcze na blogu robótkowym wielokrotnie odgrażałam się, że zaprezentuję przepis na moje jak dotychczas najulubieńsze muffinki. Do tej pory nie zrobiłam tego, bo zanim zdążyłam pstryknąć fotkę, to było po muffinkach.

Ale dziś się udało. Upiekłam je z racji naszego jutrzejszego, majówkowego wyjazdu do Torunia - ot tak, żeby mieć co przegryźć po drodze:) O ile dotrwają, bo już dwie wciągnęłam;P Możliwie, że jeszcze rano będę piekła drugą turę hihi;P

Te muffinki są bardzo elastyczne - można do nich dodać dowolne bakalie. Są dość zwarte i niezbyt wilgotne, ale bardzo sycące. Uwielbiam je z jogurtem - idealne na drugie śniadanie:)

Przepis znalazłam u Anulki.

Składniki :

  • 300 g mąki
  • pół szkl. drobnego cukru
  • 1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • szkl. śmietany 18%
  • 1/3 szkl. oleju
  • kilka kropli aromatu śmietankowego
  • dowolne bakalie ( ja dziś robiłam część z rodzynkami i płatkami migdałowymi, drugą z orzechami laskowymi i żurawiną)

W jednej misce połączyć składniki suche (oprócz bakalii), w drugiej mokre. Dodać składniki suche do mokrych, wymieszać. Dodać bakalie, ponownie delikatnie wymieszać. Foremki napełnić ciastem.

Piec 20-25 minut w 200 stopniach.

Prościutkie, szybciutkie i przepyszne:)

Miłego i słonecznego weekendu Wam życzę!

:)

środa, 28 kwietnia 2010

Na wstępie dziękuję za miłe słowa, motywujące do prowadzenia tego bloga. Nie będzie on profesjonalny tylko amatorski, ale mam nadzieję, że ktoś z niego skorzysta a i ja dzięki temu się czegoś nauczę...:)

No ale wracając do tematów kulinarnych...

Nasz dzisiejszy obiadek. Połączone dwa przepisy z blogu Doroty - ten i ten. Skumulowane przeze mnie w jedno z racji zalegających resztek pieczarek i śmietany;)

A... jeszcze drobne wyjaśnienie, skąd taka nazwa na najzwyklejsze pulpety. Otóż małżonek mój nabrał zwyczaju nazywania kotletów mielonych i pulpetów mianem "granatów" - nie wiem skąd mu się to wzięło, ale strasznie śmiesznie to wymawia i zawsze mnie tym rozbawi...:)

Składniki:

Na pulpeciki "granaty";P

  • 500 g mielonego mięsa
  • 1 duże jajko
  • 2 małe cebule drobno posiekane i podsmażone (ja dałam po prostu posiekane;)
  • pół czerstwej kajzerki, namoczonej w wodzie i odciśniętej
  • sól i pieprz, majeranek do smaku

Mięso dobrze wymieszać rękoma z jajkiem, cebulą, bułką, solą i pieprzem. Jeśli masa będzie zbyt rzadka, można dosypać tartej bułki.

Do garnka nalać niewielką ilość wody, lekko posolić, zagotować. Z mięsa formować pulpety, lekko obtaczać w mące i kłaść do wrzącej wody (powinna je lekko przykrywać). Gotować na małym ogniu pod przykryciem ok. 20 minut.

Składniki na sos:

  • 350-400 g pieczarek
  • 1,5 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • sól, pieprz do smaku
  • można dodać posiekany świeży koperek

Pieczarki oczyścić, pokroić w cienkie plasterki. Przełożyć do teflonowego rondla lub na patelnię, posolić, przykryć pokrywką, gotować ok 15 minut do miękkości ( nie dolewać wody - pieczarki same ją puszczą).

I teraz tak - w przepisie Doroty wśród składników jest jeszcze szkl. wody lub rosołu - którą ja dodałam ale w efekcie sos po wlaniu do pulpetów był trochę za rzadki, więc proponuję dać pół szklanki lub nie dawać wcale, zależnie od tego ile wody jest w garnku z pulpetami -> człowiek się uczy na błędach;P

Mąkę pszenną dokładnie połączyć ze śmietaną (i rosołem lub wodą, jeśli go dajemy) aby nie było grudek, można zmiksować blenderem.

Sos wlać do pieczarek wymieszać, gotować przez 2 minuty.

Sos pieczarkowy przelać do garnka z pulpetami, dokładnie mieszając. Chwilę pogotować. Można dodać koperek ( ja nie miałam, ale myślę że dobrze by tu pasował).

Efekt? Pulpeciki przepyszne, delikatne i mięciutkie, z sosem smakowały  nam wyśmienicie:) Ja podałam z makaronem.

Hmm fotografowanie jedzenia takiego zwykłego jest niebywale trudne, ciasta i desery stanowczo są bardziej urokliwe i wdzięczne jako modele zdjęciowe;)

wtorek, 27 kwietnia 2010

Bardzo posmakowały nam zapiekanki:) więc idąc tym tropem postanowiłam wypróbować przepis znaleziony u Gosi. Spaghetti Pie, bo tak nazywa się ta potrawa, u Gosi wygląda jak pizza, ja zrobiłam ją w naczyniu żaroodpornym jak zapiekankę. Było to pierwsze moje zetknięcie się z serem ricotta, ale przyznam, że w tym zestawieniu bardzo mi zasmakował:)

Składniki:

  • 130 g makaronu spaghetti
  • pół drobno posiekanej cebuli
  • 4 białka
  • 1/3 szkl. parmezanu
  • 1 szkl. sera ricotta
  • pół szkl. sera mozarella
  • 250 g mielonego mięsa
  • 3/4 szkl. posiekanych pieczarek
  • 200 ml sosu pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku, przeciśniętego przez praskę
  • sól, pieprz, oregano, bazylia

Makaron ugotować al dente, przestudzić. 2 białka wymieszać z parmezanem, dodać do makaronu, dokładnie wymieszać. Tortownicę wysmarować oliwą, na spód wyłożyć makaron. Pozostałe 2 białka wymieszać z serem ricotta i wyłożyć na makaron.

Cebulkę, czosnek, pieczarki i mięso podsmażyć na niewielkiej ilości oleju. Zdjąć z ognia, przyprawić, wymieszać z sosem pomidorowym. Całość wylać na makaron.

Piec 25 minut w 189 stopniach. Ok. 5 minut przed końcem posypać wierzch mozarellą. Przed podaniem pozostawić na 10 minut.

PS. Ja ze swojej strony następnym razem dam trochę więcej pieczarek i mozarelli na wierzch:) ale to każdy dopasowuje do swego gustu.

Zdjęcie niezbyt apetyczne, ponieważ zapiekanki nie są zbyt wdzięczne do fotografowania a i w tej sztuce ciągle się doskonalę;)

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Można się było tego spodziewać - bo o czym innym mógłby być pierwszy, honorowy wpis u osoby od muffinek uzależnionej??

Kiedyś kupiłam kubeczek jogurtu, miałam oczywiście wobec niego jakieś plany, które nie doszły jednak do skutku. A ponieważ nie lubię jak mi się coś marnuje musiałam go spożytkować.Wybór padł na te oto muffinki. Mięciutkie,pachnące i sycące:)

Przepis powtarzam za Evenką.

Muffinki bananowo - orzechowe

( Mi wyszło 12 porcji + 3 nadprogramowe:)

Składniki:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • pół szklanki oleju
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • szklanka rozgniecionych widelcem bananów
  • ekstrakt waniliowy (ja dałam kilka kropli aromatu)
  • ok. 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich

W jednej misce wymieszac składniki suche (oprócz orzechów),w drugiej składniki mokre (oprócz bananów). Połączyć zawartość obu naczyń, krótko wymieszać.Dodać banany i orzechy, ponownie zamieszać. Ciasto nakładać do 3/4 wysokości foremek.

Piec ok.25 minut w 180 stopniach.

niedziela, 25 kwietnia 2010

Stało się.

Blog kulinarny.

Powstał głównie po to, aby nie zaśmiecać bloga robótkowego wpisami kulinarnymi. Powstał po to, aby zapisać i upamiętnić to, co udało mi się kuchennie wytworzyć.

Właściwie jeszcze nie ma się za bardzo czym chwalić bo w kuchni urzęduję od niedawna i wciąż dużo nauki przede mną. A może właśnie z tego powodu warto to dokumentować?

Miło mi będzie jeśli przepisy zostaną jeszcze przez kogoś wykorzystane:) Nie bójcie się dawaćrad i uwag,chętnie z nich skorzystam i mogą się przydać. 

Zapraszam nieśmiało ale bardzo serdecznie...